Teraz można pisać opowiadania od właścicieli koni!
piątek, 14 marca 2014
czwartek, 13 marca 2014
od Pearl
Leżałam w boksie. Było rano. Może 8? Nie byłam pewna. Ale wiedziałam że dziś będzie naprawdę ciepło. Zarżałam łagodnie aby zobaczyć czy Richa w boksie obok jeszcze śpi. Nie usłyszałam odzewu. Wstałam na nogi i przeszłam się po boksie. Gdy podeszłam do drzwiczek boksu zauważyłam stajennego przechadzającego się po stajni. Skubnęłam trochę owsa i siana ale prawdę mówiąc nie byłam głodna.
Pół godziny później do stajni weszła pani Zofia. Wzięła mnie na uwiąz i zaprowadziła do barierki aby mnie wyczyścić. Otworzyła pudełko ale najpierw poczęstowała mnie marchwią.
Po 20 minutach byłam gotowa do jazdy. Ale zauważyłam że do pani Zofii idzie Lena!
To właśnie ona wsiadła na mnie i pojechaliśmy na hale skokową. Jeździła bardzo dobrze. Czasem tylko pani Zofia zwracała jej uwagę na dosiad.
Po godzinie ciężkiej jazdy poszłam do boksu. Wiedziałam że wygram zawody w skokach. Ciekawe czy moja siostra będzie mi przeciwnikiem....
Pół godziny później do stajni weszła pani Zofia. Wzięła mnie na uwiąz i zaprowadziła do barierki aby mnie wyczyścić. Otworzyła pudełko ale najpierw poczęstowała mnie marchwią.
Po 20 minutach byłam gotowa do jazdy. Ale zauważyłam że do pani Zofii idzie Lena!
To właśnie ona wsiadła na mnie i pojechaliśmy na hale skokową. Jeździła bardzo dobrze. Czasem tylko pani Zofia zwracała jej uwagę na dosiad.
Po godzinie ciężkiej jazdy poszłam do boksu. Wiedziałam że wygram zawody w skokach. Ciekawe czy moja siostra będzie mi przeciwnikiem....
środa, 12 marca 2014
od Chici
Obudziłam się następnego dnia.
Wstałam , a ten sam człowiek , co wczoraj nie oporządzał , wsypał mi paszę
i wodę.Był jakiś dziwny dzień.Wrzawa nie dawała mi spokoju.
Spytałam konia w boksie na przeciwko mnie.
-Dlaczego jest taka wrzawa??
-To ty nie wiesz?
-Nie , przyjechałam dopiero wczoraj..
-Wielki wyścig crossem , ustawiają już przeszkody , będzie można tam ćwiczyć.
-O , fajnie!-powiedziałam .-chciałam podejść do wiadra z wodą , i nagle poczółam straszne ukłucie...-Ałaja!
-Co ci się stało , Chica?
-Nie wiem , boli mnie kopyto , i cała noga...
Do tego konia podszedł jakiś męszczyzna , wyczyścił i osiodłał.
-Zobaczymy się na torze podczas treningu , czesć!
Do mnie podeszła Kasia.
Pogłaskała , w ręku miała ciepłą herbatę.
Chciałam ją powąchać , a ona powiedziała:
-Chcesz spróbować?Nie jest gorąca , pij śmiało!
Spróbowałam.Próbowałam powiedzieć ,,Nawet niezłe''
ale jak zwykle z ust wyszło ,,Ihhahaha''
-Okey , plan dnia: oczyszczę cię , osiodłam i musimy trenować crossa!
chciałam powiedzieć ,,Hurra!!'' ale wyszło,,Ihahaha''
Potem moja właścicielka delikatnie mnie wyczyściłą , pogłaskała ,
i osiodłała.Dała mi sygnał,,ruszaj''
Poszliśmy na trening , po torze jaki będzie na zawdach.
-Teraz zrobimy trening grupowy.,,Wyścig crossem''
Tor ma 4 km , biegnie wzdłórz lasu , a niekiedy w jego środku.
Wszystkie konie mają ochraniacze?
Na to wszyscy odpowiedzieli tak.
Nagle ktoś ostro zagwizdał , i pani dała sygnał: ,,Cwałuj''
Biegłam ile sił , podobało mi się!
Kiedy zobaczyłam przeszkodę kazała skakać.
-Auułl!-chciałam powiedzieć , ale wiecie co mi wyszło....zwykłe ,,Ihahah'
Znowu ta holerna noga!
Byliśmy już w połowie , kiedy znów poczułam przeszywający ból...
-Największa przeszkoda , dajesz mała!-krzyknęła moja dżokejka.
Co robić?Skoczyć?-Ten ból może spowodować wypadek , zatrzymać się?
Tak!Zwolniłam go kłusa , mimo palcatu.
Kasia zsiadła.Pokaż mi nogę.Podniosła ją.
-Masz jakiś skurcz , moja mała.No nic , szczerze-zawiodłam się trochę , ale to nic.Dasz radę dojechać do domu?Pewnie nie.
Zadzwonie do Austina , znajomego , żeby przyjechał z przyczepą.
,,Nie...zawiodłam moją panią, ona mnie karmi , wyżywia , dba , kocha...
co tam moja noga , kocham ją , dam radę''
pomyślałam , i zaczęłam cwałować.Czułam , że Kasia ledwo utrzymuje się na siodle.Zbliżała się ta największa przeszkoda.
-Nie!Chica , nie rób tego!-zawołała dziewczyna na grzbiecie.
Wybiłam się , na szczęście , to przednia noga mnie bolała.
Za nami było 3-4 zawodników.Wybiłam się , i kiedy miałam przednimi nogami zakończyć skok-Ból , okropny ból , słyszałam trzask , krzyk upadającej dżokejki , hamowanie kopyt koni , dzwonienie innych zawodników , sygnał karetki..czułam ból i strach.
Leżałam nieruchomo obok przeszkody .2 metry dalej leżała moja dżokejka
Nie ruszała się.Miała całą czerwoną twarz , a ja brzuchem przygniatałam jej nogę.Obejrzałam się w tył , wszystkie poprzeczki zawalone.
Jacyś ludzie (lekarze) podnieśli moą panią , i powiedzieli:
-Mamy szansę 1/10 , że ją uratujemy.Ma zmiażdżaoną nogę , i wstrząs mózgu .
,,To przeze mnie''-myślałam.I łza spłynęła po moim pysku...
Karetka szybko odjechała a ja chciałam powiedzieć ,,Przepraszam , wybacz mi , proszę , nie zabierajci mi jej!'' ale wyszło ,,Mhaihihihih''
I to bardzo ciche......
Natychmiast mie terz zabrali , po 9 godzinach , powiedzieli , że niemogę wstawać przez 3 miesiąc , ścięgna muszą się zrosnąć.I , ż ena pewno nikt mnie nie dosiądzie...
,,Co ja zrobiłam?Nawet nie wim , czy Kasia żyje...błagam, wiatronogi boże , ocal Kasię , ja mogę się poświęcić za nią.....''
Po 3 miesiącach lekarz powiedział:
-Musi zostać uspana-powiedział do jakiegoś cienia...
-Nie!Panie , łoboże , pomyśl żeś logicznie?Lepij na rzeź!
Nagle weszła 3 osoba
-Nigdy!To moja klacz , i ja będę o niej decydowała!
To głos kasi-rozpoznałam go....
-Daj mi jeszcze 1 dzień!
-Po co ci on?
-Muszę...się...z ..nią...pożegnać...
,,To mój koniec.....ale dziękuje ci wiatronogi boże , że ocaliłeś Kasię....w sumie został mi jeszcze jeden dzień....na pewno będzie świetny , bo spędzony z Kasią,, cicho modliłam się za Konia-Boga...
Wstałam , a ten sam człowiek , co wczoraj nie oporządzał , wsypał mi paszę
i wodę.Był jakiś dziwny dzień.Wrzawa nie dawała mi spokoju.
Spytałam konia w boksie na przeciwko mnie.
-Dlaczego jest taka wrzawa??
-To ty nie wiesz?
-Nie , przyjechałam dopiero wczoraj..
-Wielki wyścig crossem , ustawiają już przeszkody , będzie można tam ćwiczyć.
-O , fajnie!-powiedziałam .-chciałam podejść do wiadra z wodą , i nagle poczółam straszne ukłucie...-Ałaja!
-Co ci się stało , Chica?
-Nie wiem , boli mnie kopyto , i cała noga...
Do tego konia podszedł jakiś męszczyzna , wyczyścił i osiodłał.
-Zobaczymy się na torze podczas treningu , czesć!
Do mnie podeszła Kasia.
Pogłaskała , w ręku miała ciepłą herbatę.
Chciałam ją powąchać , a ona powiedziała:
-Chcesz spróbować?Nie jest gorąca , pij śmiało!
Spróbowałam.Próbowałam powiedzieć ,,Nawet niezłe''
ale jak zwykle z ust wyszło ,,Ihhahaha''
-Okey , plan dnia: oczyszczę cię , osiodłam i musimy trenować crossa!
chciałam powiedzieć ,,Hurra!!'' ale wyszło,,Ihahaha''
Potem moja właścicielka delikatnie mnie wyczyściłą , pogłaskała ,
i osiodłała.Dała mi sygnał,,ruszaj''
Poszliśmy na trening , po torze jaki będzie na zawdach.
-Teraz zrobimy trening grupowy.,,Wyścig crossem''
Tor ma 4 km , biegnie wzdłórz lasu , a niekiedy w jego środku.
Wszystkie konie mają ochraniacze?
Na to wszyscy odpowiedzieli tak.
Nagle ktoś ostro zagwizdał , i pani dała sygnał: ,,Cwałuj''
Biegłam ile sił , podobało mi się!
Kiedy zobaczyłam przeszkodę kazała skakać.
-Auułl!-chciałam powiedzieć , ale wiecie co mi wyszło....zwykłe ,,Ihahah'
Znowu ta holerna noga!
Byliśmy już w połowie , kiedy znów poczułam przeszywający ból...
-Największa przeszkoda , dajesz mała!-krzyknęła moja dżokejka.
Co robić?Skoczyć?-Ten ból może spowodować wypadek , zatrzymać się?
Tak!Zwolniłam go kłusa , mimo palcatu.
Kasia zsiadła.Pokaż mi nogę.Podniosła ją.
-Masz jakiś skurcz , moja mała.No nic , szczerze-zawiodłam się trochę , ale to nic.Dasz radę dojechać do domu?Pewnie nie.
Zadzwonie do Austina , znajomego , żeby przyjechał z przyczepą.
,,Nie...zawiodłam moją panią, ona mnie karmi , wyżywia , dba , kocha...
co tam moja noga , kocham ją , dam radę''
pomyślałam , i zaczęłam cwałować.Czułam , że Kasia ledwo utrzymuje się na siodle.Zbliżała się ta największa przeszkoda.
-Nie!Chica , nie rób tego!-zawołała dziewczyna na grzbiecie.
Wybiłam się , na szczęście , to przednia noga mnie bolała.
Za nami było 3-4 zawodników.Wybiłam się , i kiedy miałam przednimi nogami zakończyć skok-Ból , okropny ból , słyszałam trzask , krzyk upadającej dżokejki , hamowanie kopyt koni , dzwonienie innych zawodników , sygnał karetki..czułam ból i strach.
Leżałam nieruchomo obok przeszkody .2 metry dalej leżała moja dżokejka
Nie ruszała się.Miała całą czerwoną twarz , a ja brzuchem przygniatałam jej nogę.Obejrzałam się w tył , wszystkie poprzeczki zawalone.
Jacyś ludzie (lekarze) podnieśli moą panią , i powiedzieli:
-Mamy szansę 1/10 , że ją uratujemy.Ma zmiażdżaoną nogę , i wstrząs mózgu .
,,To przeze mnie''-myślałam.I łza spłynęła po moim pysku...
Karetka szybko odjechała a ja chciałam powiedzieć ,,Przepraszam , wybacz mi , proszę , nie zabierajci mi jej!'' ale wyszło ,,Mhaihihihih''
I to bardzo ciche......
Natychmiast mie terz zabrali , po 9 godzinach , powiedzieli , że niemogę wstawać przez 3 miesiąc , ścięgna muszą się zrosnąć.I , ż ena pewno nikt mnie nie dosiądzie...
,,Co ja zrobiłam?Nawet nie wim , czy Kasia żyje...błagam, wiatronogi boże , ocal Kasię , ja mogę się poświęcić za nią.....''
Po 3 miesiącach lekarz powiedział:
-Musi zostać uspana-powiedział do jakiegoś cienia...
-Nie!Panie , łoboże , pomyśl żeś logicznie?Lepij na rzeź!
Nagle weszła 3 osoba
-Nigdy!To moja klacz , i ja będę o niej decydowała!
To głos kasi-rozpoznałam go....
-Daj mi jeszcze 1 dzień!
-Po co ci on?
-Muszę...się...z ..nią...pożegnać...
,,To mój koniec.....ale dziękuje ci wiatronogi boże , że ocaliłeś Kasię....w sumie został mi jeszcze jeden dzień....na pewno będzie świetny , bo spędzony z Kasią,, cicho modliłam się za Konia-Boga...
Uwaga!
Witam wszystkich członków stajni!
Zawody w skokach rozpoczną się dzisiaj o godz 15.
Jeśli jakieś konie nie zdążą się zapisać na czas nie będą mogły startować.
Przypominam że po skokach jest ujeżdżenie a następnie kros.
Przypominam o pisaniu opowiadań przynajmniej raz na 2 tygodnie!
A także o spłacenie długów w Silverach!
Pamiętajnie! Od dzisiaj kto ma liczby minusowe nie może kupywać rzeczy!
Konie które nie mają sprzętu nie startują!
Proszę aby się do tego stosować!
Zawody w skokach rozpoczną się dzisiaj o godz 15.
Jeśli jakieś konie nie zdążą się zapisać na czas nie będą mogły startować.
Przypominam że po skokach jest ujeżdżenie a następnie kros.
Przypominam o pisaniu opowiadań przynajmniej raz na 2 tygodnie!
A także o spłacenie długów w Silverach!
Pamiętajnie! Od dzisiaj kto ma liczby minusowe nie może kupywać rzeczy!
Konie które nie mają sprzętu nie startują!
Proszę aby się do tego stosować!
Subskrybuj:
Posty (Atom)