Byłam w boksie,a obok Alan.Podeszła pani Agata i powiedziała:
Rozalia masz nową właścicielkę.Moją wnuczkę Kasię,ma lat piętnaście.
Zarżałam wesoło,a Alan spojrzał na mnie i panią Agatę.Potem pani Agata zawołała Kasię,weszła i zapytała:
-Cześć koniki,babciu który to mój?
-Ta klacz,ma na imię Rozalia.
-Aha,a ten ogier to twój?
-Tak Alan,są rodzeństwem.
-To mogę już na niej jeździć?
-Nie,najpierw niech ci zaufa,a potem stopniowo będziemy uczyć się jazdy konnej.Dobrze Kasiu?
-Tak,a mogę iść z nią na spacer lub wyprowadzić na pastwisko do innych koni?
-Tak,tylko uważaj,żeby ci nie uciekła.
-Dobrze.
Pani Agata,Alana przygotowała na trening,a mnie na spacer z Kasią.Po 30 minutach byłam gotowa na spacer,a Alan na trening.Alan poszedł trenować a ja na spacer z Kasią.Po 2 godzinnym marszu po lesie,Kasia popatrzyła czy nikt nie idzie i próbowała na mnie usiąść,ale ja się nie dałam.Po nie udanej próbach przestała.Szłyśmy do stajni,kiedy,Kasia powiedziała:
-Ciekawe co muszę zrobić,żebyś mi zaufała?
-Z czasem ci zaufam.-zarżałam wesoło
Wróciłyśmy po 1 godzinie.Pani Agata czekała,przed wejściem.Stanęłyśmy przed nią i Kasia zapytała się:
-Coś się stało babciu?
-Nie,ale czekają,już twoi rodzice 2 godziny i miałam ciebie szukać.
-Przepraszam,ale chciałam jak najdłużej pochodzić z Rozalią.
-Nic się nie stało,ale następnym razem mów mi,że możesz wrócić później.
-Dobrze,tylko od prowadzę Rozalię do boksu.
Odprowadziła mnie do boksu,zdjęła mi uzdę i pożegnała ze mną oraz z panią Agatą.Alan zapytał:
-Nic ci nie jest?
-Nie,a jeśli by było to znowu nie jestem źrebakiem.
-Wiem,ale martwiłem się o ciebie.Jak myślisz,może być dobrą właścicielką?
-Tak,przynajmniej mi się wydaje.
-Aha,to dobranoc.
-Dobranoc.
Poszliśmy spać.
Następnego dnia:
Kasia przyszła z panią Agatą i poszliśmy na krótki spacer.po powrocie,zapytała Kasia:
-Kiedy mogę dosiąść Rozalię?
-Nie wiem,musi ci zaufać.
-Ufasz jej?-zapytał Alan
-Nie za bardo,jeszcze dwa lub trzy dni.
-To jeszcze poczeka.
-A kiedy zaufałeś pani Agacie?
-No po tygodniu,a co?
-Nic,tylko tak pytam.
-Aha,to ja idę na trening.Jeśli wrócisz później niż 20:00 to pójdę ciebie poszukać.Rozumiesz?
-Tak,spokojnie nie wrócimy później niż 20:00.
Alan poszedł na trening,a Kasia,mnie wyprowadziła na pastwisko do innych koni.Nagle podeszła Praga i powiedziałam:
-Cześć Praga,co tam u ciebie?
(Praga dokończ)