piątek, 21 czerwca 2013

od Wezja - moja wygrana!

Ustawili może 20 koni w bramkach startowych.I nagle..... START !- krzyknął sędzia a bramki otworzyły się
Ruszyłem.Po chwili galop przerodził się w dziki cwał.Biegłem ile sił w nogach.Na początku byłem ostatni.Kilka koni nawet się nie powstrzymała od złośliwych komentarzy kiedy mnie mijali i zostawali w tyle.
Po dwóch okrążeniach  już zacząłem szybciej biec.Mijałem jednego konia po drugim.
-OCH CO ZA EMOCJE ! - dobiegł mnie głos  z mikrofonu
- WEZJO WYPRZEDZA RWESZTĘ I.....WYSÓWA SIĘ NA PROZADZENIE - usłyszałem z megafonu
Ruszyłem jeszcze szybciej omojając ostatniego konia.Karuza.Ale tego się nie spodziewałem! Na przodzie może dwie długości ode mnie pędził Night! Ruszyłem dzikim galopem.Przyznam.Nie tak łatwo prześcignąć zebrę.Biegłem ile sił.W końcu byliśmy obok siebie.Dodałem szybko i zacwałowałem.Byłem już bardzo zmęczony.W końcu prześcignąłęm tą zebrę ! I......linia mety! - zarżałem
Była już niedaleko.Po chwili przekroczyłem ją pierwszy.Ludzie zbiegli się aby mi robić zdjęcia a sędzia założył mi wieniec na szyję.Mojemu dżokejowi wręczył puchar a mi przypiął jeszcze rozetę.Och to takie niesamowite zawody!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz