niedziela, 23 czerwca 2013

od Juraty

Dziś mijał tydzień od leczenia moich oczu, miało się okazać .... czy się udało. Rano weterynarz zdjął mi przepaskę z oczu i kazał jeszcze nie otwierać oczu. Dał mi jakieś krople i kazał otworzyć oczy. Otworzyłam i! ....... cały czas nie widziałam.. *nie udało się - pomyślałam ze smutkiem ale usłyszałam głos weterynarza mówiący:
- Na razie nic nie widzi ale potem oczy przyzwyczają się i może odzyska wzrok.
- To dobrze- powiedział jakiś inny głos.
Wyprowadzili mnie na pastwisko. Czekała jedząc trawę na tę chwile aż nagle ujrzałam białe światło, słońce mnie raziło. Była szczęśliwa !! Po jakiś 20 minutach widziałam już wszystko. Brykałam się, cwałowałam, skakałam i różne takie. Nagle przyszedł Wezjo ..

( Wezjo ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz