Gdy szedłem sobie zobaczyłem jakąś klacz podszedłem do niej i zapytałem z zaciekawieniem:
- Co tu robisz i kim jesteś ??
- Jully Bell - wydukała.
- Chce ci się pić ??
- Tak ...
- Spokojnie sprowadzę pomoc..
Pobiegłem jak najszybszym cwałem i gdy zobaczyłem jakiegoś człowieka zarżałem na niego i stanąłem dęba. Potem z wielkim hukiem tupnąłem o beton. Człowiek chciał mnie odprowadzić do boksu ale pociągnęłam go za bluzę do wyjścia potem wsiadł na mnie i zacząłem galopować do miejsca gdzie spotkałem Jullly .. Gdy tam dotarliśmy człowiek stanął nad nią i ją rozwiązał zaprowadził do beczki z wodą. Jully piła jak najęta. Nagle przyszedł jeszcze jakiś człowiek i zaczęła się rozmowa. Nagle ktoś wziął Jully do jakiegoś boksu. Dowiedziałem się że ona zostanie w stajni. Poszedłem do niej ...
( Jully Bell ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz