- Jasne !... tylko nie za bardzo wiem jak - powiedziałem. - Ale spokojnie coś wykombinuję... może sprowadzę pomoc ?
- Okej idź i sprowadź.
Pobiegłem szybkim cwałem do stajni tam zobaczyłem jakiegoś ogiera więc zapytałem:
- Hej jestem Justus a ty ??
- Casper .
- Aha a pomożesz mi bo moja znajoma .. co prawda poznałem ją parę minut temu ale dobra ... właśnie utknęła w lesie bo .. zkręciła kostkę czy coś takiego.
- Aha okej to chodźmy.
Potem pobiegliśmy w to miejsce gdzie była Majka i Casper powiedział:
- nie za bardzo wiem jak ją z tond zabrać.
- Właśnie ja też nie ... może któryś z nas pójdzie po ludzia ??
- Żarty jakieś mogłeś od razu sprowadzić człowieka !
- Wiem ale ... jakoś nie przyszło mi to do głowy.
- Dobra okej więc pobiegnij po człowieka.
- Ale po jakiego ??
- Jakiegokolwiek !
- Okej, okej biegnę !
Pobiegłem prędko znowu do stajni i tam zobaczyłem jakiegoś człowieka .. nie wiedziałem co zrobić .. jak go sprowadzić.. trzymał coś w ręce więc wyrwałem mu to i pobiegłem .. nie najszybszym galopem w las .. człowiek chyba wziął jakiegoś konia i pogalopował za mną więc przyśpieszyłem gdy dotarliśmy już na miejsce człowiek zsiadł z jakiegoś konia i wyrwał mi z pyska to coś co wydawało mi się bacikiem ale nie byłem do końca pewien. Potem zobaczył Majkę ..
( Majka ?? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz