wtorek, 18 czerwca 2013

od Rozali

Minął tydzień od kiedy Kasia jest mają właścicielką i jeszcze na mnie nie siadła.Byłam na pastwisku kiedy zobaczyłam jak Kasia rozmawia z panią Agatą,podeszłam i usłyszałam jak pani Agata powiedziała:
-Kasiu,a dasz sobie rade sama z Rozalią?
-Chyba tak,a co dzieje się?
-Dostałam propozycję pracy,w innej stajni.
-I co z tego?
-Alan będzie musiał jechać ze mną jeśli przyjmę ofertę.
-A Rozalia i Alan zgodzą się na to?
-Pewnie,nie ale nie jestem pewna tej oferty.Więc dzisiaj -zobaczę,boksy,wypłatę oraz inne rzeczy co są ważne.Jakbyś nie dała --sobie radę lub miałaś problem to idź do pani Zofi.
-Dobrze.Pa babciu,zajmę się Rozalią.
-Pa Kasiu.
Kasia podeszła do mnie,wzięła mnie i zarżałam zła,wszystkie konie co były ze mną na pastwisku spojrzały na mnie i Kasie,chyba zdziwiły się moim zarżeniem i to złym.Po 10 minutach wyciągnęła mnie z pastwiska,ale uciekłam jej,byłam zbyt zła,żeby siedzieć w boksie,więc postanowiłam pójść w głąb lasu.Szłam tak,żeby Kasia mnie nie zgubiła,a ja ją.Kiedy byłam w środku lasu zatrzymałam się,a Kasia mnie dogoniła,mineła mi złość więc nie wyrywałam jej się,powiedziała zmęczona:
-Więcej mi tak nie uciekaj.
Spojrzała na zegarek i krzyknęła:
-Już jest 18:00,nie zdążę na piechotę na czas,a mam przyjść o 19:00!
Wracałyśmy przez 2 godziny,kiedy wróciliśmy Kasia wzieła mnie wyszczotkowała,dała pić i miała mnie dać do boksu kiedy pani Agata zapytała:
-Kasiu gdzie byłaś tak długo z Rozalią,uciekła ci?
-Nie babciu,byłam na spacerze z Rozalią.Przepraszam.
Dziwiłam się,że Kasia mnie nie wydała pani Agacie.Wziełam łeb na jej ramie i zarżałam.Kasia mnie siodłała i wzieła mnie na naszą pierwszą lekcje konnej.Zaczeła się lekcja,pani Agata powiedziała:
-Kasiu spróbuj usiąść na Rozali.
Kasia zaczeła na mnie wsiadać,a ja tym razem dałam jej wsiąść na siebie.Kasia powiedziała wesoła:
-Wreszcie mi zaufałaś Rozalio i co dalej?
-Powoli jeźdźcie w kółko,a jutro będziemy dalej trenować.
Po 1h lekcji konnej Kasia rozsiodłała mnie i zaprowadziła do boksu.Powiedziała z uśmiechem:
Pa koniki,cieszę się,że mi zaufałaś Rozalio i pa.
Tylko zarżałam.Alan już spał więc go nie chciała budzić.Pomyślałam"Mam nadzieję,że pani Agata nie przyjmie tej oferty i byłam ciekawa jaką mam specjalizację oraz za ile Amalia będzie w ciąży,ale głównie o tym,że Alan może odejść"Poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz