Kiedy biegałam po pastwisku zauważyłam że Karuza nie ma.
-Karuzo ! - zarżałam głośno ale bez efektu
-Wyjechał - odpowiedział mi głos z tyłu
To był Night.
-O cześć - powiedziałam
- Hej.Karuzo wyjechał.Sprzedali go. - odpowiedział smutno
-Szkoda - powiedziałam spuszczając głowę a z mojego oka poleciała łza
Night podszedł do mnie.
-Nie musisz płakać.Przyjaźniłaś się z nim? - zapytał szybko
-Tak.Byliśmy przyjaciółmi - wyjaśniłam
-Bardzo mi przykro - powiedział
-Riszka chyba go kochała - powiedział i obróciłam się
-Chyba? - zaciekawił się
-Raczej tak - odpowiedziałam pewnie
(Night?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz