poniedziałek, 17 czerwca 2013

od Jully Bell

Wywieziono mnie na jakieś pustkowie i przywiązano do jakiegoś pręta wbitego w ziemię....Kiedy odjechali zacząłam rżeć i kopać z irytacją belkę..Nie poskutkowało...Siedziałam tam parę dni...Wiedziałam,że jak się nie napiję to w końcu umrę...Wtedy  zobaczyłam kasztanowatego ogiera

(Justus ??)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz