-Ja najbardziej lubię biegać,skakać , szalony galop i tak dalej. . . . . . -odpowiedziałem
-Aha.A ja nie mogę. Szkoda....- odpowiedziała ze smutkiem
-Nie martw się.Może....-zacząłem
-No co? No co? - szybko zaczęła nalegać Jurata żebym dokończył to zdanie
-No dobrze. Może jest jakiś sposób na twoją ślepotę.-dokończyłem ale bez entuzjazmu w głosie
-Ale mówiłeś że macie tu dobrych weterynarzy....a z resztą -powiedziała
-Ale może cię wyleczą! - krzyknąłem i stanąłem dęba
-Jesteś bardzo ładną klaczą- powiedziałem do niej
(Jurata?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz