- Faint już dawno mi powiedziała.. Wszystko.
- Jakie wszystko?
- O ciąży i o wszystkim.. Zwierzała mi się ze wszystkiego.
- I co ci mówiła?
- Wiele rzeczy. Dowiedziałam się dzięki temu, że jestem jej daleką ciocią, oraz kto jest ojcem jej dziecka..
- Kto?
- Nie wiem dokładnie, to wyjdzie po testach... Wiem tylko kilka rzeczy..
- Mów!
- Przepraszam.. Nie mogę. Obiecałam jej że ona dowie się pierwsza.. Wybacz..
- Moh proszę cię..
Pokiwałam przecząco głową i odeszłam.. Ogier jeszcze chwilę stał i patrzył na mnie z nadzieją. Nie mogłam mu powiedzieć. Niebawem Tiffany ściągnęła mnie z pastwiska, osiodłała i zaprowadziła na halę. Ciągle milczała. Sesja treningowa trwała tylko 25 minut. Tif znów po rozsiodłaniu puściła mnie na pastwisko. Była przygnębiona.. Przytuliłam się do niej, a ona odepchnęła mnie i poszła do stajni. Chwilę później wszystkie konie wróciły na noc do stajni. Faint miała boks pomiędzy mną i Secretariatem. Teraz był to jedynie pusty boks, pozbawiony siana, słomy i owsa. Cały wyczyścili. Sec patrzył na mnie z nadzieją. Nie mogłam mu powiedzieć.. Chwilę później zasnęłam. Z samego rana przyszła Tiffany i osiodłała mnie. O dziwo stajenny trzymał Secretariata. Tif wsiadła na mnie, po czym chwyciła uwiąz Secretariata i ruszyliśmy przez las w stronę miasta. Sec czuł się nieco upokorzony, że to on szedł uwiązany, a na ja dumnie szłam z Tif na grzbiecie. Byliśmy już na obrzeżach miasta, Sec niechętnie szedł za mną. Doszliśmy do jakiegoś budynku i poszliśmy na jego tyły. Tam Tiff zsiadła ze mnie po czym mnie rozsiodłała. Podwórko nie było za duże, ale i tak z chęcią skubaliśmy trawę. Tif znikała gdzieś w budynku. Nie trwało to za długo. Gdy wróciła, złapała mnie za kantar i wprowadziła do pomieszczenia, którego ściany, podłoga i sufit były z białych i śliskich płytek. Na środku odgrodzony kwadrat, a w nim miękkie podłoże. A na nim.. Koń?! Faint!
- Faint, to ty?
- Och, Mohylew, jesteś..
- Tak to ja. Jak się czujesz?
- Słabo..
- Wiesz coś już o ciąży?
- Nie ma tu Secretariata?
- Jest na dworze.
<Faint?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz