Pobiegłam z Duchem na gòrkę żeby mieć lepszy widok.
-Zobacz ! Tam są - zawołał nagle Duch
- Widzę je ! - potwierdziłam
Zarżałam. Źrebaki spojrzała w moją stronę.
-Laurent!! Pomocy! - zawołała jakaś klaczka
-Duch, wchodzimy do ognia, nie ma innej opcji - krzyknęłam
Pogalopowaliśmy prosto w ogień. Przeskoczyliśmy największe płomienie.
Cwał dawał się we znaki. Byłam trochę zmęczona. W końcu dotarliśmy do źrebaków.
(Duch?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz