środa, 23 kwietnia 2014

od Ani (nowa uczennica szkółki jeździeckiej)

-Tato,jedź szybciej ! Chcę w końcu zobaczyć konie z nowej stadniny !-
-Nie poganiaj mnie,konie nie uciekną.- upomniał mnie
-Skąd wiesz ? Może akurat !- powiedziałam
Sprzeczałam się właśnie z tatą.Co ja poradzę że ten tydzień bez koni był jak miesiąc bez jedzenia ?
-Jest ! Wreszcie ! "Stajnia chempionów" .To tu !- zawołałam
Szybko wyskoczyłam z samochodu.Od razu poczułam znajomy,koński zapach.
-Chodź,musimy pogadać z właścicielem.-
-To ty idź rozmawiaj a ja już wejdę do stajni.Proszę...-Zrobiłam jedną ze swoich błagajacych minek.
-Ehhh...no dobrze...- zgodził się
-Dziękuje !-ucałowałam tatę w policzek i co tchu pobiegłam do środka.Głaskałam i przytulałam wszystkie konie po kolei,czytając ich imiona z tabliczek.Nagle doszłam do tabliczki na którym widniało bardzo dziwne imię.
-"Blotka"-Przeczytałam je na głos i podniosłam oczy do góry.Przedemną stała piękna,kasztanowato-srokata klacz z rybimi oczami.Wygladała cudownie.Zawsze podobały mi się konie tej maści,a rybie oczy pasowały do niej wręcz idealne.
-Cześć piękna...-Powiedziałam i pogłaskałam ją delikatnie po chrapach.Ona zarżała cicho i wlepiła we mnie swoje błękitne oczy.
-Ania !-zawołał tata.
-Już idę !-odkrzyknęłam-Zobaczymy się jeszcze,obiecuje !-Klacz zarżała za mną głośno,jakby rozpaczając z powodu tego że odbiegłam.To było...zadziwiające.Już 7 lat jeżdżę,a nigdy nie widziałam żeby koń tak emocjonalnie zareagował już po pierwszym spotkaniu.Zamyślona wpadłam na tatę.Ups...
-Uważaj !-Zaśmiał się.Dopiero teraz zauważyłam,że obok niego stoi jakaś kobieta.Podała mi rękę.
-Witam,nazywam się Zofia,jestem właścicielką tej stadniny.-Uśmiechnęła się,a ja uścisnęłam jej dłoń.
-Dzień dobry-odwzajemniłam uśmiech.
-Twój tata już mi cię przedstawił,Aniu.Dobrze,ile już jeździsz ?- zapytała
-7 lat.Mam srebrną odznakę.-
-Och,gratuluję ! Widzę że jesteś już doświadczona.Hmm...Mogę ci więc przydzielić specjalne zadanie ?- zapytała mnie licząc na pozytywną odpowiedź
-Oczywiście !- zgodziłam się
-Ostatnio kupiliśmy nowego konia.Jeszcze nikt na nim nie jeździł.Chciałabyś dosiąść go jako pierwsza ?- zapytała po raz drugi
-Tak ! Bardzo chętnie.- ucieszyłam się
-Dobrze.Weź więc szczotki i chodź za mną,zaprowadzę cię do boksu klaczy.-
-Już lecę- krzyknęłam
Podeszłam posłusznie po szczotki a potem podążyłam za panią Zofią.Gdy doszłyśmy do boksu,nie mogłam uwierzyć własnym oczom.Przecież to Blotka !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz