poniedziałek, 21 kwietnia 2014

od Pearl - CD

Obudziłam się w dziwnym pomieszczeniu. Wszędzie było widać kolor biały. Nie wiem gdzie dokładnie ale byłam na sali po operacyjnej. Kiedyś Richa mi mówiła jak tu jest. Podobno czekają mnie jakieś bolesne zabiegi. Nagle do pomieszczenia weszła jakaś kobieta trzymając w ręku uwiąz i bandaż.
-O! Doktorze! Klacz Pearl się wybudziła! - zawołała
Do pomieszczenia wszedł mężczyzna w białym stroju i popatrzał się na mnie z entuzjazmem.
-Ten koń ma prawdziwe szczęście. Mogła się w ogóle nie wybudzić - powiedział lekarz zamyślony
-Zadzwonić po właścicielkę? - zapytała kobieta
-Tak. Powiedz że operacja się udała - odpowiedział weterynarz
Operacja?! Co proszę?!
Zarżałam i próbowałam wstać. Biała kobieta podleciała do mnie szybko zawiadomiona o moim złym zachowaniu.
-Pearl! Nie wstawaj! - zawołała
Widać że coś było nie tak. Odkryła zakrywającą moje ciało chustę. W jednym miejscu miałam bandaż a na nodze szyny i usztywnienie.
-Skręcony staw,naciągnięty mięsień,pogruchotane 2 kości - wymieniał lekarz wypisując coś na kartce
-I jeszcze do tego liczne siniaki, zadrapania....Oo jeszcze rana na boku! - przypomniał sobie
-Co zrobić proszę pana? - zapytała kobieta
-Spróbuj z nią wstać i odprowadź to jej boksu. Boks nr 24. O! I powiedz  pani Zofii że jutro jak wszystko dobrze pójdzie wraca do swojej stajni - powiedział lekarz w zamyśleniu znowu bazgrząc coś na kartce.
Kobieta zgodnie z  zaleceniem pomogła mi wstać i zaprowadziła do boksu. Był o wiele mniejszy niż w stajni championów ale dało się po nim chodzić. Owa kobieta poszła po telefon i zadzwoniła. Usłyszałam głos pani Zofii. Już jutro mogłam wrócić do domu! Lecz przez kilka miesięcy nie pokażę się na torze i parkurze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz