piątek, 18 kwietnia 2014

od Julii (uczencica szkółki jeździeckiej)

Jechałam za mamą do stajni. Kiedy już dojechaliśmy , wysiadłam i pobiegłam na halę gdzie pani Zofia zawsze uczyła młodych jeźdźców. Przeszłam przez drewnianą brame i już byłam na hali. Pani Zofia siedziałam na ksieśle i uczyła Delfinę na Riszce.
-Pani Zofiu! Dzień dobry! - zawołałam powoli podchodząc do niej
-O Julka! Idź siodłaj Live - powiedziała pani Zofia
Od razu pobiegłam do boksu. Nagle zza stajni wyszła Kasia.
-Cześć! Jeździsz teraz? - zapytałam pierwsza
-Hej Julia. Tak. Na Rozalce - odpowiedziała
-Fajnie. Ja teraz jeżdżę na Live - rzekłam
-Pomożesz mi potem wylonżować Spirita? - zapytała błagalnie
-No, może....Okej - zgodziłam się w końcu
Poszliśmy razem do stajni a ja szybko wzięłam Live na uwiąz i przywiązałam do barierki. Najpierw zgrzebłem , potem szczotką z miękkim włosiem , jeszczy tylko grzywa i ogon, miękką szczotką jeszcze łep, wilgotną gąbką całą sierść, i na koniec kopyta kopystką.
-Skończyłam! - zawołałam po kilku męczących minutach czyszczenia
Kasia obruciła się w moją stronę dumna.
-Ja już siodłam - powiedziała nie co zadowolona ze swojej szybkiej pracy
Od razu rzuciłam się na siodło i położyłam je na czapraku na grzbiecie Live.
Potem na przednie nogi założyłam ochraniacze a na końcu wzięłam ogłowie i włożyłam na łep mojej ukochanej klaczy. Po dopięciu popręgu wzięłam Live i szybkim krokiem zaczęłam iść w kierunku hali. Po minucie koło mojego boku znalazła się Kasia z Rozalią.
Po wejściu na halę wsiadłam na klacz i ruszyłam rzwawo do przodu. Rozalia zrobiła to samo. Pani Zofia już stała na środku hali.
Po kłusie i galopie pani Zofia ustawiła nam przeszkody. Wszystkie wychodziły nam bardzo dobrze tylko od czasu do czasu jakiś koń zachaczył o drąg.
Dałam na koniec po występowaniu Live kostkę cukru i dałam także jedną Kasi aby również nagrodziła Rozalię.
To była bardzo fajna jazda. Konie nareszcie wygrają zawody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz