piątek, 29 marca 2013

Niespodzianka! -od kryształa


Galopowałem sobie wesoło na wybiegu. W pewnym momencie podbiegł do mnie Casper.
 - Havana cię woła. - Powiedział.
 - Teraz, jak widzisz, galopuję sobie. - odrżałem.
 - Tak, widzę jak biegasz zygzakiem. - odparł dumny ze swej riposty.
 - Dobrze, idę.
 - Uparty z ciebie konik Krysztale.
- Och, dziękuję 4 latku. - Mówiłem. Niektórzy uważają, że jestem szczery do bólu inni, że irytujący. Podbiegłem do Havany, nogę jek byście chcieli wiedzieć ma już od dawna zdrową.
 - Co tam?
 - Byłam u weterynarza. - Oznajmiła.
 - O nie, gdzieżeś wlazła?
 - Kryształ! Jestem.... - Nie dokończyła.
 - Jaka? Ranna, obolała, chora? - Zgadywałem.
 - Nie. Jestem w ciąży.
 To mnie zamurowało! Chyba teraz muszę dorosnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz