Kiedy zaświciłao słońce przez okno mojego boksu wiedziałam że zaraz pójdę na trening.W końcu jestem koniem wyścigowym.Nie mineła nawet minuta gdy stajenny mnie wyprowadził z boksu.Zostałam wyczyszczona i osiodłana a potem wsiadła na mnie Alice.To była 19-latka kochająca konia ze brązową,srebną i złota odznaką oraz osiągnięciami w sporcie.Wsiadła na mnie i pojechaliśmy do lasu.Robiliśmy koła w okłu łaki.Kiedy ztanęliśmy po długim galopie na odpoczynek podjechał do nas Eryk na Kazurze.
-Hej -odezwałam się do niego
-Cześć,już mogę biegać a w zawodach jednak wystartuję! -odpowiedział
-To dobrze-powiedziałam i pobiegąłm z Alice w las a Karuzo z Erykiem na łąki.
Kiedy po długim terenie wruciliśmy do stajni od razu wiedziałam co się dzieje.
Karuzo pszyszedł pierwszy i pokopał się z Casprem.Po prostu norma.
Pszeszliśmy obok nich.Ludzie w tym pan Kuba próbowali ich rozdzielić.Po 20 minutach naszczęście się udało.Ja już byłam w boksie i piłam wodę.
-Hej Pearl-powiedziałm kiedy to ona szła na trening
-Życzę szczęścia!-dodałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz