czwartek, 28 marca 2013

od Sonato

 Byłem sam na padoku. A jakżeby inaczej? Odkąd tu przyjechałem zawsze jestem trzymany z dala od innych koni. A dlaczego? Jakiś człowiek mówił, że jestem zbyt narowisty. A jaki mam być, gdy mnie zamykają w ogrodzeniu z nędzną trawą, albo piachem? Dają jedzenie tylko dwa razy dziennie i to w określonych ilościach? Ja się pytam, gdzie są te nieskończenie ogromne stepy trawy, lasy, jeziora? Ach, jak miło powspominać wolność! Ale niestety to już przeszłość. Moje stado... Ciekawe czy dają sobie radę beze mnie? Nie! Dość! Nie mogę się teraz zamartwiać, teraz muszę stąd jakoś uciec! Ogrodzenie jest na prąd, więc nie mogę go zerwać. Niech ktoś tylko otworzy tę bramę... Oho, idzie ktoś. Jakiś człowiek. Czego tu szukasz?! Ale zaraz... Otwiera bramę. Bez zastanowienia taranuję go i wymykam się z ogrodzenia. Ale za chwilę czuję uścisk na szyi. Niech to coś mnie puści! Odwracam się, a tam drugi człowiek trzyma mnie na linie. A niech to! Nikt nie będzie mi rozkazywał! Rzuciłem się na niego, ale w ostatniej chwili poczułem następny uścisk. Drugi człowiek z liną. No nie! I co teraz? Zacząłem się szarpać, stawać dęba i wierzgać. Przed sobą coś widzę. Co to jest? Skądś to kojarzę... Ktoś opuszcza rampę. No tak, to przyczepa do przewozu koni! Chwila... Chcą znów gdzieś mnie przewieźć? O nie! Stanąłem dęba. Już kilku ludzi zaczęło mnie pchać i ciągnąć w kierunku przyczepy. Puszczajcie! Ale niestety nie słyszą. Już mnie załadowali. Teraz jest tu tylko ciemno. Usłyszałem jakiś pomruk. Silnik? Może. Nie obchodzi mnie to. Po godzinie jazdy w końcu otworzyli drzwi. Rzuciłem się do tyłu. Ale znów te pętle zacisnęły mi się na szyi. Czy to się kiedyś skończy? Ale zaraz... Widzę kobietę. Uśmiecha się. Na co się gapisz?! Zaraz ten uśmieszek ci zejdzie z twarzy! Chciałem jej coś zrobić, możliwe, że nawet zabić. Ale poczułem kolejny uścisk na szyi. Niczego mi już to nie wolno?! Znów mnie gdzieś zaciągają. Przed sobą widzę wybieg. Wpuszczają mnie do niego. Rozglądam się dookoła. Ogrodzenie jest drewniane, nie na prąd. Super! Mogę je przełamać! Ale poczekam do nocy, żeby nikt nie zauważył. Tylko czy uda mi się stąd uciec?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz