niedziela, 9 lutego 2014

od Galaxy - CD Furissa

-No...Tak - powiedziałam trochę zszokowana jego pytaniem
-A więc jaką najbardziej lubisz dyscyplinę? - zapytał Furisso
-Kocham skoki  ale WKKW też mi się podoba. Jeździłam już wiele
razy na zawody. Moja właścicielka Dominika i jej siostra Sophie nauczyli mnie
naturala i teraz chodzę nawet na pokazy.
-Łał. Ty to masz pracy. Ja kocham klasyk. Ujeżdżenie i skoki to moje życie
ale moja pani chciała mnie dać na wyścig bo trener powiedział że mam do tego
predyspozycje.
-Sprobój! Ale masz male szanse wygrania. W stajni jest Various , wielki mistrz
sprowadzony z Anglii. Jest jeszcze Karuzo. Wygrał każdy wyścig w stajni championów.
Pearl i Richa nawet kopią aby wygrać. Jedna zagradza drogę druga biegnie do mety
no i potem dzielą się nagrodą. Ha ha. To taka stara historia z poprzedniej stajni z innym
właścicielem. Ale jeszcze Duch Pustyni. On to ma kopa! Wygrywał w arabi wsztskie
wyścigi. Prześcigał największe championy jakie tam były. Taki koń po super rodzicach
i mega predypozycjach to dla niego banalny wyścig bez wysiłku. Ja osobiście wybrałam
trochę łagodniejsze sporty.
-Łał. Ale macie dużo koni wyścigowych! Jak myślisz? Mam szanse?
-No...Jak by to powiedzieć....Nie obraź się..Ale szanse są marne - powiedziałam jakając
się. No cóż chciał szczerośći ale ja jeszcze przecierz nie wiedziałam jak on biegnie na torze!
-Może przejdziemy się na tor i pokażesz mi jaki jesteś szybki? Wtedy może zobaczę czy masz
szanse wygranej w prawdziwym wyścigu.
Furisso widocznie się ucieszył.
-No jasne! Chodźmy - powiedział i szybko pokłusował do toru
Pobiegłam za nim galopem. Do toru wcale nie było daleko. Tylko była jedna przeszkoda.
Płot którego nie można było przekraczać. Nagle do ogrodzenia podszedł jakiś facet.
-No Furisso! Ty jesteś odpowiedni na tor! Ej! Ty! Stajenny! Wyprowadź go. Zaprowadzę
mojego nowego konia na tor.
-To twój właściciel? - zapytałam
-Tak. Pan Jarek. Nie kocha koni. Dla niego to biznes - powiedział smutny
-Nie martw się. Nie zwracaj na niego uwagi. On zrobi z ciebię gwiazdę aty żyj jak normalny koń
z przyjaciółmi. - odpowiedziałam starając się go choć trochę pocieszyć
Furissa zabrali na tor. Mnie też wzieli bo nie mogłam sama stać na pastwisku. Kiedy doszliśmy do
toru Furissa osiadłali i zadzwonili po syna właściciela Furissa a mnie przywiązali do płotu.
Po kilku minutach przyjechał jakiś chłopak i wsiadł na Furissa,wjechał na tor i zakłusował.
-Dalej Furiss - powtarzałam w myślach
Nagle Furiss popędził galopem prosto przed siebie. Chłpak zrobił półsiad i razem cwałowali po torze.
Był naprawdę szybki. Cwałował lekko i szybko przesówając się po torze minął zakręt.
-O rany! Wystawię go do wyścigu! Niech każdy zobaczy jaką sztukę wykupiłem! - zawołał pan Jarek
Furisso dobiegł do mety. Wszyscy do niego pobiegli.


(Furisso? Dokończysz?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz