sobota, 8 lutego 2014

od Seleny

Wstałam o 8:30,jak dla mnie to normalnie.Nagle za rogu wyłoniła się Sabrina z uśmiechem i z różową wstążką. Nie przeszkadzały mi ozdóbki,ponieważ od kiedy urodziłam Heliosa to Sabrina i Karina ozdabiały Heliosa i mnie ozdóbkami różnego rodzaju.Trenowałam z Sabriną,kiedy dojechały do nas Karina i chyba Malika.
-To może zawody?
-Dobra,a od kąt do kąt?-zapytała Malika
-Na torze wyścigowym, 2 okrążenia.Może być?-zapytała Karina
-Pewnie.Na tor wyścigowy dziewczyny!-krzyknęła Sabrina
Ruszyłyśmy na tor wyścigowy.Ustawiłyśmy się,miałyśmy ruszyć,ale nagle ktoś krzyknął:
-Malika!Chodź na trening!
-Dobra!Pa dziewczyny.No Czarna na trening jedziemy.
-Pa Malika!-powiedziały razem Karina i Sabrina.
-To na trzy ruszamy,raz....-zaczeła odliczać Sabrina
-Dwa...
-Trzy i start!-krzyknęły razem
Ruszyłyśmy,tak do wieczora śwcigaliśmy się.A potem ja latałam do 22 na pastwisku(nie czułam zmęczenia),a Helios poszedł spać równo ze słońcem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz