Trwają przygotowania do wyścigu. Dżokej który będzie się na mnie ścigał przyszedł do mnie i osiodłał.
Musiałem dzisuaj poćwiczyć ostatecznie aby mieć pewność co do siły moich nóg. Poszliśmy na tor a pani Zofia siedziała na trybunach i patrzała na mnie jakby czekała na coś ekscytującego. Dżokej wsiadł na mnie a po kilku minutach stępa przeszliśmy do szybkiego galopu. Nie cwałowałem poprostu galop był bardzo przyjemny i odprężający przed dzikim cwałem. W końcu dżokej dodał łydek i przyspieszyłem do cwału. Biegłem,biegłem aż okrążyłem cały tor. Pani Zofia która okazało się mierzyła mi czas wstała i zaczęła bić brawo.
-Bardzo dobrze! Jeśli tam pobiegniesz na wyścigu to ustalisz nowy rekord czasowy!- krzyknęła
Byłem szczęśliwy. Może mam szanse wśród tylu championów? No cóż , mam formę i silne nogi.
Może mi się udać. Nagle to toru podszedł stajenny z Live na uwązie.
-Pani Zofiu? Kto dzisiaj ma na niej trening przed zawodami? - zapytał stajenny
-Na zawodu na niej jedzie uczennica szkółki Martyna.Taka blond włosy i niebieskie oczy. 15 lat. Jest i czeka w stajni - odpowiedziała pani Zofia stajennemu
-To zaprowadzić ją do boksu? - zapytał jeszcze raz
-Tak - rzekła pani Zofia i wstała
Podeszła do mnie.
-Ja na nim pojadę do stajni. Zabierz tylko siodło. On kocha oklep - powiedziała do dżokeja
Dżokej wręczył mnie Zofii a ona jednym zwinnym ruchem dosiadła mnie i pojechaliśmy stępem na przejażdżkę do lasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz