Obudziłam się rano jak zwykle. Popatrzyłam na zegar wiszący na ścianie stajni. Juz była dziesiąta. Coś ostatnio zaczynam przesypiać długie godziny. Popatrzałam na żłób. Był pełny. Podeszłam do niego i zjadłam smakowity owies. Nagle mój boks zaczął się otwierać. Odwróciłam się. Kto to? Zdziwiłam się gdzyż zamiast pani Zofii zobaczyłam w boksie może 15-letnią dziewczynę. Podeszła do mnie i pogłaskała mnie. Wyglądała na sympatyczną.
-Ale z Ciebię piękny arab - powiedziała
Do boksu podeszła pani Zofia.
-Osiodłaj ją i przyprowadź na halę skokową. Zobaczysz jak ci się na niej jeździ bo może faktycznie
jest lepsza od Richy jeśli chodzi o materiał na zawody - powiedziała
Pani Zofia poszła do Richy a dziewczyna wzięła szczotki i zaczęła mnie czyścić.
-Lena! Uważaj przy popręgu!- dobiegł głos pani Zofii z sąsiedniego boksu Richy
Po kilku minutach Lena skońćzyła czyszczenie i siodłanie.
-Już jestem gotowa! - zawołała Lena
Pani Zofia podeszła do naszego boksu gotowa do jazdy z Richą w ręku.
-Idźmy na halę skokową - powiedziała pani Zofia i ruszyła stępem do hali
Lena wzięła mnie i poszła za Richą.
Na hali Lena wsiadła na mnię a Zofia na Richę. Po rozstępowaniu i kłusie Malika jedna dziewczyn chodząca
do szkółki jeździeckiej pani Zofii rozstawiła przeszkody o wysokości 1,20m.
-Pani Zofiu! Pearl skakała już takie przeszkody? - zapytała Lena
-Oo Lena. Pearl skakała 1,70m - odpowiedziała
Po paru odanych przeszkodach Lena pojechała na spacer do lasu. Pani Zofia i Richa miały jeszcze
godzinę treningu.
-Och Pearl! Będę cię dzierżawić! Jesteś super! Jeszcze lepszego konia nie miałam! - powiedziała cicho
Lena przytulając mi się do szyi.
Po spacerze poszłam do boksu , a Lena rozsiodłowując mnie cału czas mnie głaskała i karmiła
marchwią. Ja też ją bardzo polubilam. Była taka kochana! Cały czas tyrpałam ją nosem i dla
żartu parskałam i chodziłam w miejscu. Poprostu jesteśmy dla siebie stworzeni!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz