środa, 18 września 2013

od Czarnej - CD Maji

Maja poszła jeszcze spać,a ja w lasek ,który rusł nie daleko.Znalazłam tak krzaczki borówek i dzikich malin,dużo zielonej,soczystej,wysokiej trawy,była inna niż na pastwisku.Znalazłam też dzikie jabułka,które Maja lubiła,dzikie gruszki,które ja uwielbiałam(czasami podbierałam Mlice i jadłam),ale nadal byłam głodna chodź zjadłam dużo.Po kilku minutach natrafiłam na jakieś stado koni,nie mogłam w to uwierzyć,zawsze marzyłam o tej chwili od małego,kiedy pierwszy raz mama mi opowiedziała o swoim dzikim życiu przed złapaniem.Podeszłam do nich powoli,nie uciekały ,ale do mnie podbiegły,jeden ogier do mnie podszedł,był cały biały z plamkami o koloże brązowym.Powiedział:
-Miło nam ciebie poznać,kim jesteś?
-Mi też,jestem Czarna,zagubiłam się z przyjacielem i siostrą,pomożecie nam?
-Oczywiście,że tak,a z kąd pochodzisz?
-Z Stajni Championów.Wiecie gdzie to jest?
-Tak,a mogę wiedzieć jak nazywają się twoi rodzice?
-Mama Amalia i tata Alan,a co?
-Amalia?Na pewno Amalia?
-Tak,a co?-zapytalam podejrzliwie
-Jest siostrą przywudczyni.Gdzie są twoi przyjaciele?
-Nie daleko z tąd,kilka minut,pójść po nich?
-Tak.
Polecialam do nich szybkim cwałem,Duch już obudził się,a Maja jadła trawę,krzyknełam:
-Maja,Duch do mnie!
Podbiegli do mnie zdziwieni tym że krzyczę,Duch zapytał:
-Czemu krzyczysz?
-Spotkałam stado,pomogą nam,chodzcie,szybko!
Ruszyliśmy galopem,stado nadal było i na mnie czekało.Podeszliśmy do nich,ogier do nas podbiegł,powiedział:
-Miło mi was poznać,jestem Armando,to jak przyjmujecie moją propozycie pomocy?
-Tak!-prawie krzykneła Czarna,a ja p[opatrzylam na Ducha
-A jaka była by droga i ile by zajeła?-zapytał Duch,patrząc wzrokiem na Czarną,który mówił"Nie jesteś sama!"
-Jest bepieczna,ale długa.-powiedział Armando
-Ile zajmuje?-zapytała Maja
-Zależy,od 5 do tygodnia.-powiedział Armando-Ale przed podróżą,musi być jeden dzień u nas,gdyż zanim wybiorę wam przewodnika,trasę oraz inne rzeczy to zejdzie to co wy o tym sądzicie?-zapytał Armando
-Mi pasuje,a wam?To jest jedyny sposób na powrót do domu,może długi,ale pewny,a sami możemy nie trafić.-powiedziałam patrząc na maję błagalnym wzrokiem

                                         (Maja?Duch?Któreś z was?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz