niedziela, 15 września 2013

od Rozalii

Znowu przegrałam,byłam bardziej wkurzona niż za pierwszą  przegraną.Kasia przyjechała,przyszła do mnie.Otworzyła boks i dała mi marchewkę,zarżałam na powitanie,Kasia powiedziała trochę smutna:
-Cześć Rozi,mamy już dwie przegrane,a zero wygranych na koncie.Martwi mnie to.
Przytuliłam Kasię,nagle ktoś zawołał ją,szybko wyszła zapominając o zamknięciu boksu.Poszła dyskretnie za Kasią,Kasia stanęła przy aucie.Przez chwile rozmawiała z kimś.Potem samochód odjechał,a Kasia miała teraz ze sobą jakąś torebkę.Szybko wróciłam do boksu,Kasia też wróciła i osiodłała mnie.Po jechałyśmy w głąb lasu,Kasia mnie przywiązała,a sama usiadła na trawie i wyjęła z torby jakąś książkę,zaczęła czytać,a ja patrzyłam na otaczające mnie rośliny i zwierzęta.Po godzinie znudziło mnie to,odwiązałam uzdę od gałązki,a Kasia nawet tego nie zauważyła.Położyłam się obok jej i dopiero mnie zauważyła.Czytała chyba z 2 godziny,wstała schowała książkę  do torby i na reszcie na mnie wsiadła.Biegałyśmy po całym lasie  z 3 godziny,potem od poczęłyśmy i znowu trenowałyśmy.Wróciłyśmy popołudniu  do stajni  a ja poszłam na pastwisko,a Kasia wróciła do domu z tatą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz