...z lasu Kasia,powiedziała:
-Co wy tu robicie?
Spojrzałam na Kiarę,ruszyła,a ja za nią,wolno,a na końcu byłam za nią,stanęłyśmy przed Kasią,Kasia zaśmiała się i powiedziała:
-Rozumiem,wyścigi,kto wygrywa?
Kiara zarżała.Kasia usiadła na miękkiej trawie i patrzyła na nasze wyścigi powoli doganiałam Kiarę,po godzinie jedynie nas dzieliło 5 metrów. Kiara zaprowadziła nas do małego źródełka,a w tym źródełku była czysta woda,Kasia podeszła do strumyka zobaczyć czy nie ma jakiś rybek.Po napojeniu się,Kasia na mnie wsiadła,przed wyścigiem Kiara powiedziała:
-Słuchaj jeźdźca i pamiętaj o tym co ci mówiłam.
-Start!-krzyknęla Kasia
Kasia mnie poopędzała,a ja zwalniałam,do piero pod koniec ruszyłam szybciej,ale 9 metrów nas dzieliło,jak dobiegłam do końca to Kiara mnie zapytała zdziwiona:
-Co się stało?Szło ci tak dobrze.
-Kasia na początku chciała ruszyć szybko,a ja wolno i nie mogłam się skupić na wyścigu i tym aby oszczędzać siyły,pod koniec ruszyłam i dopiero wtedy przestała poopędzać.-powiedziałam
-Musisz jakość powiedzieć swojej Kasi o tym,że początek jest zły.-powiedziała Kiara
Znowu był wyścig tym razem Kiara wystartowała,a ja stałam,po chwili Kiara też stanęła,Kasia próbowała mnie ruszyć,ale nic,po 10 minutach powiedziała:
-Co jest nie tak Rozalio?
Ruszyłam wolno i kiwnęłam
-A początek wolny,a koniec szybki,tak?
Ruszyłam,kiedy byłam obok Kiary .Kiara dopiero ruszyła.Nie wygrałam,ale nas dzieliło 4 metry,tyle mi starczyło.Powiedziałam:
-Może teraz skoki?
-A wyścigi to nie chcesz już?
-4 metry mi starczą,a te skoki?
-Jasne,chodźmy do lasu.
W lesie było dużo przeszkód,poszłyśmy,tam gdzie było ich najwięcej. Kiara wszystkie przeszkoczyła,a ja połowę z kasią,po 2 godzinach wszystko przeskoczyłam,a potem były belki,a tam ćwiczyłam 3 godziny,ale tylko zrzuciłam jedną więc było dobrze,resztę dnia spędziłam z Kiarą i trenowaniu skoków oraz wyścigów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz