-Co? - szepnąłem
Jurata popatrzyła na nie i sam jej wzrok pytał:
Zdenerwowałeś się czy ucieszyłeś?
Po chwili namysłu i walki samego z sobą powiedziałem:
-Cieszę się Jurata!
-Ale czy ty się cieszysz? - zapytałem niepewnie
-No jasne! Jak można się nie cieszyć? - odpowiedziała
-Nie wiem. Może pójdziemy gdzieś się przejść ? - zapytałem z uśmiechem
-Okej, gdzie?
-No nie wiem. Może nad staw? - zaproponowałem
-Dobra , chodźmy
Poszliśmy nad staw. Było już późno ale nadal tam siedzieliśmy i paśliśmy się.
W końcu Jurata zapytała:
-A jakie ci się podobają imiona ?
-No nie wiem. Muszę pomyśleć. A tobie?
(Jurata?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz