Poszłam się bawić razem z Rozalią , Pewniakiem i Lockim.
-Hej Loc , Pewniak i Rozi! - zawołałam gdy ich zobaczyłam
-No hejka a ty co tu robisz? - zapytali
Byłam trochę zdziwiona bo mama mówi że jestem super ważna i nikt o mnie nigdy nie zapomni i nie powie na mnie nic złego. Ale to przecież jest zabawne że ktoś mnie nie poznał!
-Loc przecież miałam być tu i coś da was zrobić! - powiedziałam szybko i przymrużyłam oczy
-Pewniak słyszałeś coś takiego? - zapytał odwracając się do Pewa
-Nie , nic - powiedziała zdziwiony Pew
-A więc ci się przesłyszało! Znikaj stąd Skan ! - powiedział i odwrócił się do mnie tyłem mówiąc coś do Rozi
-Rozi! Toć! Poćwiczymy top model w ogrodzie!
-Tam mamy kwiatki i tak dalej - powiedziała dumna i podeszłam bliżej
-Mała , zmykaj . Jestem za dorosła na takie zabawy - powiedziała smutna
-Roz! Ja chcę się bawić! - powiedziałam i się rozpłakałam
Było mi smutno bo przecież małe źreby (bo tak tata określa źrebaki) muszą się bawić!
Rozi podeszła do mnie i dotknęła nosem a ja zaczęłam uciekać a ona mnie gonić i tam bawiliśmy się w berka. Po pięciu minutach mama mnie zawołała bo Paris i Lajla bardzo chciały się ze mną pobawić.
A teraz doszedł jeszcze jakiś źrebak. Pobiegłam do nich nie interesując się tymi tam z tyłu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz