sobota, 14 grudnia 2013

od Black'a

Bardzo długo czekałem aż ten stajenny po mnie przyjdzie więc kiedy otwarł boks musiałem mu pokazać kto tu rządzi .Popchnąłem  go tak mocno że się przewrócił . I ruszyłem galopem w stronę pastwiska .Kiedy byłem już na miejscu szukałem Sary . Podszedłem do Leny i Adeli.
Black –Leno gdzie jest Sara?
Lenka –Pobiegła nad strumyk ale nie wraca już prawie dwie godziny .
Black –Sama pojechała . Przecież przeszkody zostały podniesione !
Adel –Kto to mamo ?
Lenka –To dobry przyjaciel Sary.
Black –Idę jej poszukać !
Lenka –Uważaj na siebie !
Przeskoczyłem przez płot i pogalopowałem w stronę jeziora . Ta ostatnia przeszkoda faktycznie była wysoka ale co to dla mnie . Jednym zgrabnym skokiem ją pokonałem . Byłem bardzo z siebie dumny . Kiedy dojechałem ujrzałem Sarę ,leżała z nogą zanurzoną w wodzie.
Sara –Black jak dobrze że jesteś .
Black –Oszalałaś ! Jak mogłaś sama pojechać w las!
Sara –Chciałam tu przyjechać a Juli niema więc niemiał kto zemną pojechać !
Black –I ty mi mówisz że mam nie sprawiać Julce problemu ,a ty co ? Zobacz ,masz przeciętą nogę !
Sara –Ja przepraszam ! Nie chciałam! – z jej pięknych oczu popłynęły łzy.
Black –Dobrze już . Chodźmy .
Sara się tak jakby uśmiechnęła. Była dziwnie zadowolona .Coś mi tu nie pasowało.
Sara –Martwiłeś się o mnie ?-dumnie uniosła głowę .
Black –O takiego Palomino Pinto , przecież takich jak ty jest pełno .
Sara –Doprawdy?
Black –Oczywiście że się martwiłem . Nie mógłbym cię stracić .
Sara –To znaczy że chcesz być zemną ? Jeśli tak to się zgadzam.
Black –Ale..
Sara –Zmieńmy temat , skoro ty tez jesteś Palomino to czemu nie jesteś srokaty ?
Black –Przecież mam gwiazdkę na czole .
Sara –No dobra niech ci będzie . Jeśli niechżesz to nie musimy rozmawiać.
Nie rozumiałem tej klaczy . Naprawdę. Szczerze mówiąc kochałem ją ale jak to powiedzieć. Nie wiem. Po godzinie drogi doszliśmy do stajni . Nie spodziewanie przyjechała Julka .  Zauważyła nas szybko wezwała weterynarza . Zaprowadziła mnie do boksu . Usłyszałem jej rozmowę.
Weterynarz –To tylko małe draśnięcie , szybko się zagoi ale koń musi odpoczywać przez przynajmniej dwa tygodnie. Później może normalnie skakać .
Julia –Oh… to dobrze jeszcze jakieś wskazówki ?
Weterynarz –Niech stanie w boksie z jakimś spokojnym koniem . Będzie jej milej.
Julia –Dobrze bardzo dziękuję ,dowidzenia .
Weterynarz poszedł ,a ja niepokojąco wyglądałem z boksu . Niech ją wstawią do mnie !
Julia –Michał, otwórz boks Blacka!
Michał – Chcesz ją postawić z tym dzikusem ?!
Julia –To nie żaden dzikus tylko Black. Tak Worgule muszę się nim zająć .Przywiozę jutro jego siodło i ogłowie ,popatrzysz i jak coś pomożesz?
Michał –Dobra niech ci będzie.
Sara weszła do mojego boksu i zaczęła mnie iskać ,a ci dalej gadali .
Julia – Widzisz to tylko mój koń ma powodzenie .
Michał –Za to jego pani ma jeszcze większe.
Julia –Ta jasne .
Nareszcie sobie poszli mogłem pogadać z Sarą.
Black –Saro chciałem ci coś wyznać .
Sara –No mów. –położyła się na sianie.
Black –Ja ,ja cię k…
Wtedy konie wbiegły do stajni .Zrobił się taki wielki szum . Poddałem się .Kiedy było w miarę cicho to mimo wszystko głupio mi było przy wszystkich to powiedzieć .
Sara –Co chciałeś powiedzieć ?
Black – Nic ,już nic. Śpij.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz