Pokazała mi hale,potem sad,zobaczyłem na jabłoniach czerwone błyszczące jabułka,podbiegłem i ziadłem z dwa,po chwili Richa była ze mną ,też ziadła jabuszka.Po skończeniu naszej małej uczty,pokazała mi resztę terenów.Wróciliśmy o 15,Kasia czekała z Rozalią przy stajni,kiedy zobaczyła nas to podbiegły na nas i Kasia powiedziała:
-Spirit gdzie byłeś?Teraz muszę zwami jechać na przejaszczke o 2 godziny krócej,no ale trudno.
Rozalia spojrzała na mnie zła,Richa wróciła do stajni,a ja galopem z Rozalią i Kasią pojechaliśmy w las.Jeździliśmy z 3 godziny,a potem przyjechaliśmy nad jakieś jeziorko,zostałem przywiązany do drzewa,a Rozalia chodziła wolno?To nie było fer!Kasia czytała coś,Rozalia podeszła do mnie,zapytałem:
-Czemu nie jesteś przywiązana jak ja?!
-Kasia mi ufa,a ja jej.Kocham ją i bym jej nie uciekła,a ty uciekłbyś.
-A jak ze chce mi się pić?Co wtedy mondralo?
-Patrz.
Położyła się,zaczeła rżeć cicho,ale słyszalnie,wyglądoła to jakby była spragniona.Kasia spojrzała i szybkim ruchem nabrała wody do swojego kasku,miała jej podstawić,ale Rozalia wylała tą wode na nią,Kasia zaczeła ją gonić,goniły się tak aż Rozalia przewróciła się na ziemię a Kasia za nią.Napiłem się i wróciliśmy w nocy.Poszłem spać,Rozalia też.Może Rozalia była spoko jak na oswojonego mustanga?Poszłem spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz