- No....Dobrze - Powiedziałam wesoło
Spirit też się uśmiechnął.
Zaraz potem przyszła po mnie pani Zofia rady przejechać na mnie parkur na treningu.
Po treningu poszłam na pastwisko , miałam go obok Spirita.
Po godzinie pasienia poszłam z powrotem do stajni ze stajennym drodze do stajni ominęłam Sonato i Spirita którzy razem wariowali na pastwisku kopiąc się i stając dęba. Och te chłopaki , zawsze muszą się o coś pokłócić. Przypomniało mi się że muszę jeszcze dzisiaj oprowadzić Spirita po stajni. Poszłam więc do jego boksu ale zobaczyłam że nie ma go w środku. Ciekawe gdzie on może być? Wyszłam na dwór aby zobaczyć czy nie ma go na żadenym maneżu , a potem na halę , ale nigdzie go nie było. Nagle zauważyłam jakiegoś ogiera podobnego do Spirita biegnącego po polach.Pobiegłam prosto do niego przeskakując 4 płody. Kiedy go dogoniłam zapytałam go:
- Co tu robisz ? Przecież miałam cię oprowadzać
-Tak...Czekałem na ciebie na łące
- No no chodźmy . Najpierw hala
(Spirit?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz