wtorek, 10 grudnia 2013

od Kiary

Wyszłam na pastwisko,ktoś przyjechał i podeszli do mnie.Gadali o czymś z godzinę,a potem facet krzyknął:
-To targ mamy ubity!
-Zapakować ją do przyczepy?
-Nie.Jak tu jest to niech będzie.-powiedział facet
Kiedy odszedł zarżałam,stajenny powiedział:
-To twój nowy właściciel Kiara.
CO?!Nie chce właściciela.Tak właśnie upadają dzikie konie,przez właścicieli.Ja nie chce stać się zwykłym koniem,chce być mustangiem z dziczy!Nie dam się,szybciej pójdzie do szpitala niż ja mu dam się dosiąść!Przez resztę dnia byłam nie miła dla innych koni i ludzi.
 ~~Wieczorem:
Znowu ten facet,wziął mnie siłą do manażu,kilka ludzi mnie trzymało za liny,wsiadł na mnie.Wsiadł na mnie!Teraz tego pożałuje jeden głupek!Zaczęłam wieżgać,podskakiwać wypręrzając plecy i wariować.Po kilku minutach póścili liny i zwiali z maneżu.Co za tchurze.Rzuciłam faceta i pognałam za nim,ale zwiał.Miał fart.Dalej już nie próbował,tylko do boksu poszłam,o tak do boksu,a jak jeszcze raz spróbuje to będzie w szpitalu.O tak,w szpitalu.Poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz