Galopowałam po pastwisku. Dzisiaj chumor mi nie dopisywał. Myślałam że może dziś będę miała trening ale Daga-14-letnia dziwczyna która na mnie jeździ zawody- nie mogła dzisiaj przyjechać. Postanowiłam pobiec coś porobić. Nawet skakanie przez płot mnie ucieszy. Nuda....
Nagle nie spodziewając się przyszła Dagmara ze szczotkami w ręce.
-Preria , dzisiaj cię tylko wyczyszczę bo jadę kupić sobie wreszcie sprzęt do ciebię - powiedziała
Nie wiedziałam co jest grane. Przecierz ona była tylko dziewczyną ze szkółki pani Zofii. A ja koniem pani
Zofii.
-Będę cię dzierżawić!- zawołała wesoło
Ucieszyłam się! Nareszcie ktoś kto mnie pokocha , pogłaszcze lub przyjdzie sam z siebie bez żdnych ograniczeń.
-Spokojnie Preria , teraz cię wyczyszczę - rzekła i zabrała się do czyszczenia
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po wyczyśczeniu zaprowadziła mnie na pastwisko i pojechała. Dziwne....
Dała mnie na pstwisko do Florka i .....nie to niemożliwe....do Czarnej!
Podbiegłam do nich i spojrzałam na Frorka tak że już wiedział o co chodzi.
-A tak, zapomniałem ci powiedzieć , to moja partnerka Czarna - powiedział
Zdziwiłam się Florek i Czarna?
-No to zjazd rodzinny, fajnie. A teraz może gdzieś chodźmy bo to usnę - rzekałam
(Czarna? Gdzie idziemy?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz