niedziela, 15 grudnia 2013

od Galaxy

Chodziłam bezczynnie po ogrodzie i rozmyślałam o zajęciach jakie jeszcze mnie dzisiaj czekały. Co by bylo jak bym mogła się wymknąć z tej stajni? Chyba by mnie złapali. A raczej napewno. Poza tym po co uciekać?
Tu jest wszystko. Jedzenie , padoki , woda, ruch i stado....Ciepło , itp.
Poszłam na spacer po stajni i dopiero teraz zauważyłam że zza ściany słychać jakiś nieznajmoy głos.
Jeden Selmy a drugi....
Przygalopowałam szybko na halę ze słomą i pobiegłam tam skąd pochodziły głosy. Zauważyłam Selmę jak wpatruje się w ziemię i do niej mówi! Podeszłam bliżej i znieruchmiałam... Na piachu pod słomą leżał ukryty źrebak.
-Selma? Kto to jest? - zapytałam
-To Luna , jest nowa- wyjaśniła Selma
-Ale skąd się to wzięła?! - zdziwiłam się
-Uciekła od zlego traktowania tak jak większość z nas, przybyła tu niedawno , jest zmęczona  - powiedziała Selma
-Dobrze , zabieżmy ją do mojego boksu - rzekłam
Selma zrobiła urażoną minę.
-Do mojego - powiedziała
-Luna? Możesz wstać? - zapytałam zbliżając się do źrebaka
-Nie , jestem zmęczona - odrzekła
-Zabieramy ją na mój grzbiet - powiedziała Selma


(Selma?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz