Poszedłem na łąkę. Nie zdążyłem popaść się w spokoju nawet 5 minut gdy przygalopowała do mnie Mirable ze swoją wierną przyjaciółką Mohylew.
-Cześć wam! - powiedziałem
-No cześć Charlie! Gdzie Selma i Skandynawia? - zapytała Mirable
-Selma na treningu a Skani na pierwszej lonży - odpowiedziałem i zabrałem się do pasienia
-To fajnie! Moh? Idziesz ze mną zobaczyć Skani na lonży? - zapytała Mirable
-No... Oczywiście! - chodźmy
Poszły sobie. Odetchnąłem. Nareszcie spokój. Zjadłem , poszedłem do poidła , wytarzałem się , pogalopowałem i rozprostowałem nareszcie nogi , pochodziłem bezczynnie.....No i tak minął cały dzień.
Jak zwykle przyszedł stajenny i zabrał mnie z pastwiska.
-No , no Charlie, coś za spokojny jesteś - powiedział stajenny widząc moją nudę
Poruszałem tylko głową ale stajenny tego nie zauważył. Zarżałem bo zobaczyłem Selmę wychodzącą z Anią na grzbiecie.
-I jak Charlie? Nudziło ci się samemu? - zapytała
-No..Tak bardzo - odpowiedziałem
W tej chwili wyszła z hali Skandynawia ale na lonży! Wow! Ale ona grzeczna. Zawsze uważałem ją za chodzącą kulę energii a ona taka spokojna!
Resztę drogi do stajni rozmyślałem co będę robić jutro jeśli Selma i Skani pójdą znowu na swoje ''zajęcia''.
Nuda...nuda....Wreszcie przyszła mi do głowy zaskakująca myśl! Pójdę na wybieg dla źrebiąt! Dziecinne ale skuteczne. Po wejściu do boksu poczułem zmęczenie. Położyłem się i lekko przymknąłem oczy. Potem już tylko marzenia i myśli....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz