Ruszyłyśmy.Każda z nas wygrywała.Nagle przyszły moja właścicielka i wzieła mnie na treining.Był trochę nudny,ale da się wytrzymać.Potem w las,a potem w nasze miejsce.Znowu czytała coś,a teraz musiałam siedzieć w boksie.Czemu?No tak moje kopyto.
(A u dzieczyn?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz