czwartek, 11 kwietnia 2013

od Appl'a



Z samego rana zostałem wyprowadzony, z boksu(przez Stajennego) i zaprowadzony na tor wyścigowy. Możliwe że od tego będzie zależeć, czy będę brać udziały w wyścigach. Stanąłem na starcie, a mnie dosiadł jakiś mężczyzna.
-3...2...1...START! krzyknęła pani Zofia,a stoper ruszył.
Biegłem ile sił w kopytach. Czułem wiatr w grzywie. Kiedy przekroczyłem linie mety, podeszła zaskoczona pani Zofia i powiedziała:
-Pobił swój poprzedni rekord. Od dzisiaj będzie brać udział w wyścigach.
Miałem ochotę podskoczyć z radości, ale zauważyłem Nadzieję, którą prowadził Stajenny. Nie chciałem się zbłaźnić.
-Cześć! - przywitała mnie serdecznie.
-Cześć.
-Świetny bieg.- pogratulowała mi i została zaprowadzona na pastwisko. Po kilku minutach ja też się tam znalazłem. Nudziło mi się, a chciałem pozwiedzać nowe okolice. Ale nie wiedziałbym jak wrócić, więc potrzebowałem towarzysza. "Już wiem, poproszę Nadzieję"-ucieszyłem się-"Będę mieć szanse lepiej ją poznać"-podszedłem do niej i spytałem:
-Masz ochotę może na małą przejażdżkę? Oczywiście jeżeli jesteś zajęta, to zrozumiem, ale pomyślałem...
-Chętnie- odpowiedziała spokojnie i kontynuowała-Szczerze, nudziłam się.
-To super! - ucieszyłem się. Przeskoczyliśmy ogrodzenie i ruszyliśmy. Spytałem Nadziei, gdzie najpierw, a ona powiedziała, że chętnie by się wybrała do lasu, z którego są piękne widoki na ogromne jezioro i jest pyszna trawa. Najpierw cwałem, a potem coraz bardziej zwalnialiśmy, aż szliśmy. Opowiadaliśmy sobie o naszym dzieciństwie. I okazało się, że dużo nas łączy. W końcu dotarliśmy. Było pięknie. Skubaliśmy trawę, aż w końcu nie mogłem wytrzymać.
- Yyy...Nadzieja?
-Tak.
-Wiesz, od bardzo dawna chciałem Cię o to zapytać.
-Taak?
-"Okej prosto z mostu, w końcuu raz się tylko żyje"-pomyślałem.-
Czy...zostałabyś...moją...partnerką?
 -Oczywiście!!!!-ucieszyła się, podskoczyła i się wtuliła w moją szyję. Czułem się w siódmym niebie.
Postanowiliśmy już wrócić, bo zbliżało się popołudnie...

 (Nadzieja dokończysz?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz