wtorek, 16 kwietnia 2013

od Nighta - jak tu dotarłem

Kiedy wszedłem do boksu  mój bart Pasio skubał siano.Nie podobało mi się tu.Kiedy jednak wzięli mnie na zawody moje życie się odmieniło.
Stałem w bramce  startowej.
-START!-krzyknął sędzia
Wszystkie konie ruszyły a ja zebra trochę się bałem.Ale przemogłem się i ruszyłem za nimi.Galopowałem z przyjaciółką na grzbiecie.Ona miała 16 lat ale była też bardzo miła i naprawdę kochała konie i zebry.Biegłem bardzo szybko.Naglę zacząłem wyprzedzać inne konie.W tym cwale czułem się jak bohater.Bohater który zaraz ma przekroczyć linię mety jako pierwszy.Niestety,przedemną miałem jeszcze 7 zawodników.Biegłem ile sił.Mój jako tako przyjaciel kucyk szetlandzki Tadzik dopingował mi z widowni.
-Ach te chwile -pomyślałem i ruszyłem jeszcze szybszym galopem.
Biegłem już prawie z setką na liczniku.Nie mogłem złapać tchu ale biegłem dalej.
Wyprzedziłem już 6 koni.Jeszcze tylko jeden najbardziej trudny  zawodnik.Nazywał się Gończy.
Biegłem równo z nim.Moje krótkie nogi nie nadążały za jego długimi angielskimi nogami.Był szybszy ale ja nie gorszy.W końcu wyprzedziłem go i przekroczyłemlinie mety.
-Tak!-krzyknąłem a wszyscy moi przyjaciele przybiegli z widowni.
-Bardzo dobrze -pochwalił mnie Tadzik
-Dzięki -odpowiedziałem
Podszedłem do Pasia.
-Bardzo dobrze ci poszło -powiedział
-Dzięki a ty też przecierz wygrałeś parę razy!-powiedziałem i uśmiechnęłem się do niego chytrze
Nagle z tłumu widzów i fotografów prubujących za wszelką cene mnie zfotografować wybiegła Sandy.
Innymi słowy dziewczyna a wręcz końska żona Pasia i jej synek Vin.



-Hej gratuluje wybranej!-zawoąłła Sandy
-Dzięki -odpowiedzialem nieśmiało
Patrz ładne prawda?-powiedział i dała mi kartkę ze zdjęciem'



-O! Wreszcie nauczyłaś się skakać co?
-No tak wiem-powiedziała
-Hej Sandy!
-Cześć Night
I poszła razem z Pasiem i Vinem
Kiedy tak stałem to podszedł do mnie mój pan i powiedział
-No Night brawo.Teraz wstawimy cię do stajni championów.Nie martw się blosko jest.Codziennie będziemy przyjeżdżać.

Kilka dni później............

Byłem już w stajni championów.Naprawdę tu było ładnie.Stałem w boksie obok jakiś dwój koni.Alana i Rozali.A na przeciwko mnie stała klacz Angel.
-Cześć-powiedziała
-Hej.Jak się nazywasz?
-Angel-odpowiedziała
-Ja Night -odpowiedziałem jej

(Angel dokończysz?)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz