czwartek, 4 kwietnia 2013

od Various'a - CD Pragi

Choć pokażemy im coś.-powiedziałem
-Ale co?
Ach zobaczysz.-powiedziałem
Do boksy przyszedł stajenny.
Od razu wierzgnąłem i stanąłem bęba.Stajenny wystraszył się i odsunał się na blok.Trzasłem przednimi kopytami w boks aż poleciały iskry.Stajenny podszedł i wlał mi wodę do żłoba.Ja wziąłem żłób w zęby i wylałem całą wodę na biednego stajennego.Stajenny nie był zachwycony.Poleciał do śodlarni po bat.
W tym czasie lekko się uśmiechnąłem i powiedziałem do Pragi:
-Ten stajenny mysli że bat mnie powstrzyma.Jak nawet spychacz nie dał rady.Phiiiii.
Stejenny już szedł z batem.Kiedy nim trzasnął nawet nie drgnąłem.Żuciłem się na stajennego i ugryzłem w ręke.Naszczęście to było tylko dla zabawy więc ręka lekko krwawiła.
-Powinin się cieszyć że to nie było na powarznie bo gdyby było to by już 2  rąk nie miał-powiedziałem i zaśmiałem się.
Stajenny nie dawał za wygraną i zaczął strzelać batem.Nawet od tego strzelania Pearl o mało co zawału nie dostała.
-To arab czystka krew z dobrymi papierami-powiedziałem spokojnie
-No właśnie! Umrze i nie ma jej!-krzynęła Richa która broniła siostry
Stajenny w końcu zdał sobie sprawe że jak będze tak się tłukł to nie stać go na opłacenie zdechłych koni.
Stajenny poszedł i psztyszedł pan Ryszard.Wziąła nas i  wypuściła na padok.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz