Patrzyłem teraz na swoje dzieci.Były piękne.Jedna była łaciata a druga gniada wręcz kasztanowata.
Położyłem się obok Pragi która ledwo się trzymała.
-Jak się czujesz ?-zapytałam
-Nie jest źle-odpowiedziała
Pomyślałem chwilę i poszedłem do swojego boksu po jabłka które zostawiłem z dzisiejszego dnia.
-Masz-powiedziałem do Pragi pod sówając jej jabłko.
Praga zjadła je i powiedziała
-Various zostań ze mną
-Tak zostanę.Spokojnie-odpowiedziałem
Dzieci bawiły się sianem i od czasu do czasu rżały.
(Praga dokończysz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz