sobota, 13 kwietnia 2013

od Karuza - CD Pearl




Odprowadziłem ją do boksu.
- Boli cię jeszcze? - zapytałem troskliwie.
 - Trochę... - odparła nie pewnie i popatrzyła na zranione kopyto. Nagle coś wpadło mi na myśl. Puściłem się galopem ze stajni.
 - Yyy... Kazuro, gdzie idziesz? - zapytała się Pearl.
 - Zaraz wrócę! - krzyknąłem. Podbiegłem przed dom pani Zofi. Zacząłem głośno rżeć i prychać przed drzwiami, aż wyszła.
 - Co jest Kazuro? - spytała i pogłaskała mnie po pysku. "Mową ciała" powiedziałem jej, że chodzi mi o Pearl i o jej nogę i, że bardziej ją boli. Kobieta zrozumiała i zadzwoniła ponownie po weterynarza. Za chwilę się zjawił. Okazało się, że Pearl nie może teraz chodzić, bo jeszcze bardziej nadwyrężyła sobie nogę takim chodzeniem, ale za kilka dni znów będzie na nogach. Kiedy ludzie wyszli ze stajni zostawiając mnie i Pearl, klacz podziękowała mi:
 - Dzięki.
 - Nie ma za co. - odpowiedziałem z uśmiechem i wyszedłem zostawiając ją samą.

 <Pearl, nie musisz dokańczać>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz