Biegałam sobie po pastwisku z moim ukochanym Elektorkiem,oboje rżeliśmy radośnie...Czułam się jak w niebie.Zbiżył się do mnie i wyszeptał
-Kocham Cię!-był bardzo rozczulony.
-Ja Ciebie też kocham-odpowiedzałam radośnie i pogalopowałam do stajni,a on za mną.
Po drodze spotkaliśmy Karuzo,patrzył się jakoś dziwnie na naszą dwójkę,był wyraźnie naburmuszony i miał smutne oczy,chciałam zapytać co się stało, ale pogalopował w głąb pastwiska.
-Chodź kochanie-powiedział z lekką wątpliwością w głosie.Może nie wiedział czy to jest na miejscu?
-Taaa,jeżeli chodzi Ci o to czy możesz tak do mnie mówić,jestem bardzo szczęśliwa że tak do mnie pwiedziałeś,nie sądziłam...
On jedynie uśmiechnął się i obiegł do Richy,Pearl i Caspera.Tym razem to ja pobiegłam za nim.
-No cześć, co już skończyliście te romantyczne chwile?!-zaśmiała się Richa
-No cuż,niestety...hehehe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz