Szłam nie wilkom drogą o wielkich wypukłościach.
Ał-zajęczałm kiedy noga mi się osunęła
-Oj Pearl znowu?-powiedziała pani Zofia siedząca na mnie
Nie wiem co miała na myśli mówiąc ''znowu'' ale myślę że to od długiego skręcania nóg.Nie mogłam ruszyć nogą.Pani Zofia zeszła ze mnie i zadzwoniła po weterynarza.Lekarz zjawił się w niespełna dwie minuty.
-Co jej się stało?-zapytał weterynarz
-Jechaliśmy tą drogą i ona się potknęła- odpowiedziała pani Zofia
Lekarz popatrzył jeszcze raz na nieszczęsną nogę i pokiwał przecząco głową.
-Skręcona-powiedział
-No to koniec z wyścigami-powiedziała pani Zofia
Jęknęłam i poszłam lekko kulejąc.Kiedy doszłam do stajni podszedł do mnie Karuzo.
-Co ci się stało?-powiedział łagodnie
-Potknęłam się i skręciłam nogę-odpowiedziałam
-Aha.A boli?
-Bardzo.No może nie tak jak złamana ale podobnie-odpowiedziałam
Karuzo popatrzyła na mnie i powiedział:
-Zaprowadzić cię do boksu? Bo z tą nogą daleko nie dojdziesz.-powiedział lekko się uśmiechając
Zamyśliłam się i na jego ostatnie słowa się wzdrygnęłam.
-No dobra niech będzie.-odpowiedziałam
I poszliśmy.
(Karuzo dokończysz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz