poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Od Elektora



Pewnego letniego dnia  wszystkie konie wypuszczono po całej stajni,korzystając z tego podbiegłem do boksu Leny.Właśnie kończyła jeść siano.
-Hejka-zawołałem
-cześć,co tam u Ciebie??-zapytała z uśmiechem na pysku
-Wszystko dobrze. Choć na łąkę, wszyscy na Ciebie czekają!
-Chętnie z tobą pójdę, ale na łące jesteśmy dzień w dzień.Przecież dzisiaj możemy pozwiedzać stajnię,po ścigać się na polach...
-Racja, chodźmy do siodlarni, z tego co wiem jest tam ta niemiła dziewczyna,co w zimę tak mnie załatwiła!!-odpowiedziałem z entuzjazmem
-hehe-zaśmiała się cicho(...)
Gdy weszliśmy do siodlarni faktycznie nieznajoma właśnie zdejmowała siodło.Tak ją przestraszyliśmy że upuściła siodło,a sama się przewróciła!!!Mieliśmy taki ubaw że dziewczynie się łzy polały,hehe.
Później wybraliśmy się za stajnię żeby się trochę popaść.Poszliśmy nad staw i obserwowaliśmy piękne kolorowe rybki.Potem ścigaliśmy się po polach,na koniec poszliśmy do zagajnika
-Wiesz Lena-zacząłem
-No co?-spytała z zaciekawieniem
-Chciałem Ci powiedzieć że....jesteś wyjątkowa i...-niestety na miejscu zjawiło się całe stado naszych kumpli...
Poszliśmy całą grupą nad staw,tylko ja się odłączyłem.Widziałem jak Lena rozmawia z Casperem...Postanowiłem pójść do Amelii i pogadać(ona jest taka ładna,a jednak ostatnio Lena...)Gdy skończyłem rozmowę z  Amelią spojrzałem na zegar i okazało się że jest już 18!!!Szybko pogalopowałem na pastwisko,tam odbywała się już zbiórka,Lena stała jakoś dziwnie ze spuszczonymi oczyma...
-Dlaczego tan koń tak się spóźnia,oj Elektor Elektor,wracając do tematu Lena i Elektor do mnie!!!!Chciałem was tylko ostrzec,nie wiem czy mnie rozumiecie czy nie,ale strasząc Lisę postąpiliście bardzo niedobrze!!!Posłuchajcie mnie,nie wolno takich rzeczy robić,no  może mnie choć trochę zrozumieliście.A teraz pozostałe konie mają jeszcze cztery godziny na powrócenie do boksów,ale wy już do nich idziecie!
Po tych słowach zabrał nas do stajni,a wielka szkoda.Mam tylko nadzieję że Lena się na mnie nie obrazi,w końcu to był mój pomysł.Muszę ją jutro przeprosić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz