Jadłam trawę z dziećmi,kiedy usłyszałam głos Rozali,powiedziałam:
-Zostańcie ,zaraz wruce.
-Dobrze mamo.-powiedziała Czarna
Pobiegłam do Rozali,kiedy dobiegłam zapytałam:
-Co się stało?
-Popatrz na przyczepę i kogo ciągną do niej!-krzyknęła przerażona Rozalia
Popatrzyłam w tamtym kierunku i zobaczyłam jak ciągnął Alana,nie mogłam nic powiedzieć,tak byłam przestraszona tym i myślałam co stanie się z Alanem i co powiem naszym dzieciom,zarżałam jak najgłośniej umiałam:
-Alan nie!!!
Alan chyba usłyszał,bo zaczął się szarpać i rżeć,zauważyłam właścicielkę Alana,powiedziałam do Rozali:
-Ja ściągnę pani Agatę,a ty zostań z dziećmi Rozalio.
-Jasne.
Przeszkoczyłam przez płotek,zaczęłam atakować ludzi ,którzy ciągnęli liny,Alan uwolnił się,a ja czułam jakiś smutek w środku,podbiegłam do Alana i zapytałam:
-Co oni chcą Alan?Czy pani Agata,o tym wie?
Alan milczał,wiedziałam co to może znaczyć,ale jeszcze raz zapytałam:
-Co oni chcą Alan?Czy pani Agata,o tym wie?
(Alan dokończ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz