-To ta klacz o którą pan prosił - powiedział pan Jan do właściciela który miał stajnie Championów
-Ładna i widać że spokojna - przyznał pan Marek
-To ile dasz?-zapytał pan Jan
- 10 tysięcy -powiedział Marek
- 12 i jest twoja - stwierdził pan Jan
I tak mnie kupił. Kiedy przyjechaliśmy do Stajni Championów wyskoczyłam z przyczepy.
Wsiadła na mnie Agnieszka. Zaczęłam brykać a ona spadła i skręciła rękę.
-Niedobrze - stwierdził pan Marek i sprzedał panu Sylwkowi
Tak teraz tu stoję w stajni i jestem szczęśliwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz