Byłam w boksie jedząc marchewki,kiedy zobaczyłam Rozalię,chyba szła na ternin czy na jakiś wyjazd,zapytałam:
-Cześć Rozalia,gdie idziesz?
-Cześć Kiara,na przejaszczke z Kasią,czemu jesteś w boksie?
-Od mojej próby ucieczki jak otwierano mi boks,nie chcą ryzykować,że im uciekne to jestem głównie w boksie.A co to przejaszczka?-zapytałam bo nie wiedziałam co to znaczy
-To trening w terenie,ale nie z Kasią,my jedziemy powoli,stajemy na odpoczynek i trochę trenujemy,a ja sądzę,że to jest mój czas z Kasią i nas odpoczynek od stajenych obowiązków Kasi,a mój czas wolny od stajni i innych koni oraz problemów.
-To brzmi fajnie,szkoda,że nie mogę z wami.-powiedziałam smutna
-Możesz,tylko Kasia musi ciebie wziąć z nami.
-Może?Będę dla was problemem.
-Nie będziesz.
Weszła Kasia,Rozalia zaczęła coś robić nie wiem co,zapytałam:
-Co robisz?
(Rozalia dokończ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz