Pomyślałam"Może tu zostanę?Jest tu na razie fajnie,zobaczymy."Nagle przyszedł po Caspera jakiś człowiek i go wziął,chyba na trening czy coś takiego.Po 10 minutach przyszedł ktoś po mnie,otworzył boks ostrożnie i powoli,zobaczyłam okazję i wybiegłam z boksu,ale przy bramie poczułam liny zaczęłam ciągnąć się i szarpać,ale po godzinie dali mnie na jakieś pastwisko,z jakimś czarnym ogierem,który był w cieniu starego dębu.Od razu poczułam,że też chce uciec i nie da się dosiąść,podeszłam bez strachu i powiedziałam:
-Cześć jestem Kiara,a ty?
(Sonato dokończ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz