Galopowałam przez łąki. Nagle usłyszałam rżenie. To był piękny , błyszczący , kary ogier. Chyba achał-tekin.
-Cześć, jesteś nowy? -zapytałam
-Przywieźli mnie do tej stajni i tyle.Nic o niej nie wiem - odpowiedział
-A jak masz na imię? - zapytałam
-Duch Pustyni - odpowiedział
-Ja Pearl - przedstawiłam się
-Okej teraz chodźmy. Pokarzę ci całą stajnię.
Najpierw poszliśmy do ogrodów. Akurat była pora kwiatowa. Kwiaty rozwijały się na drzewach a na trawie jeszcze była poranna rosa.
-To są ogrody. Tu zawsze odpoczywam po treningu - wyjaśniłam
-Są piękne i ładnie tu pachnie - potwierdził
-Teraz chodźmy na tor wyścigowy. Tam za niedługo będziesz startował - powiedziałam
-Okej
Poszliśmy na tor. Słońce bardzo mocno przygrzewało. W taką pogodę nie chce się biegać.
-Ale duży - podziwiał Duch
-No....
-A jakie są jeszcze ciekawe miejsca? - zapytał
-Pastwiska , łąka , polana kwiatowa, hala ujeżdżeniowa , miejsce zdawania odznak , stajnia i wiele innych - powiedziałam
-Nie zdążymy w rok - zaśmiał się
-No to od czego zaczynamy? - zapytałam
(Duch? Dokończysz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz