Wstałam,stajenny przyszedł po mnie,ale z liną i chyba strzałkami uspakającymi,wyszłam z boksu,kiedy miałam wchodzić na pastwisko to Kasia wprowadziła Rozalię,potem weszłam ja,podleciałam do Rozali i powiedziałam:
-Cześć,co u ciebie?
-Cześć,dobrze,a u ciebie?
-Też dobrze,a nie powinnaś być na treningu?
-Powinnam,ale Kasia dostała telefon od mamy w ważnej spawie.
-Wiesz jakiej?
-Nie,przejdziemy się?
-Tak.-powiedziałam wesoło
Po godzinie ijścia zapytałam:
-Jesteś mustangiem?
-Tak,ty też.Zgadza się?
-Tak,jak trafiłaś do rzeźni?Nie musisz odpowiadadać.
-Byłam za młoda do zawodówa mój stary właściciel dał mnie do rzeźni i ostatniej chwili kupiła nas pani Agata.
-Was?
-Mnie jako źrebaka i starszego brata,dorosłego.
Jeszcze rozmawiałyśmy,a potem zrobiłyśmy małe zawody w wyścigach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz