niedziela, 14 lipca 2013

od Azjanny

Stałam w boksie i podziwiałam świat z okna. Niestety pojechałam do lasu i skaleczyłam się w nogę. Teraz nie mogę chodzić. Usłyszałam dziwną rozmowę jakiejś pani z panią Zofią.
-Tak pani Karolino- zgodziła się na coś pani Zofia
A więc to była jakaś pani Karolina,moja właścicielka.
-Ta klacz jest na sprzedaż?-zapytała pani Zofia
-Ale dlaczego? - dodała
-Bo po prosu przywieziemy tu innego konia a za dwa będzie cena wynosić 4000zł
-Aha. Czyli chodzi o płacenie?- upewniła się Zofia
-Tak - potwierdziła
-Kupuje ją tylko nie wiem ile pani z nią proponuje - odpowiedziała pewnie pani Zofia
-Coś około .....Ma rzadką maść i duże predyspozycje.....hm.....50 000zł - padła cena
-Oo no nawet fajna klacz bierzemy. Jutro o 14.00 w kawiarni ''Atlantico'' podpisujemy papiery
-Tak , mi pasuje
I tak sprzedali mnie ale na szczęście pani Zofii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz